Kilka dni temu rozpoczęła się Harcerska Akcja Letnia. Powoli ruszamy na obozy, kolonie, rajdy i zloty. Dla dzieciaków i ich rodziców to zawsze wielkie przeżycie. My, instruktorzy, czasami wpadamy w rutynę codziennej służby, albo jesteśmy w takim pędzie, że zapominamy o zagrożeniach, które czyhają na nas w leśnej głuszy. Pod koniec czerwca minęły 2 lata, od kiedy obowiązuje „Polityka ochrony bezpieczeństwa dzieci w ZHP”. Na podstawie rozmów z instruktorami, ich historii, jak i wspomnianej wcześniej polityki bezpieczeństwa, stworzyłam „Wakacyjny Dekalog Instruktorski”.

  1. Dbaj o regulaminy!

Na początku HALu zawsze z uczestnikami podpisujemy zestaw regulaminów. Obozowy, poruszania się po drogach, kąpieli, służby wartowniczej etc. Jednym z zapisów jest konieczność przebywania w swoich namiotach/pokojach po ogłoszeniu ciszy nocnej. A wiadomo, że cisza nocna nie raz kończy się nocnymi schadzkami. Dzieciaki wymykają się z namiotów pod pretekstem potrzeby skorzystania z toalety i wybierają się na romantyczne spacery. Musimy być bardzo uważni, ponieważ nie musi się wydarzyć na takim spacerze nie wiadomo co, ale wystarczy, że ktoś potknie się o konar i złamie nogę. Osobiście nie chciałabym znaleźć się w sytuacji, gdy rodzice takiego poszkodowanego zadaliby pytanie „a gdzie druhna była, gdy oni sobie tak spacerowali?” Warto otwarcie porozmawiać z wychowankami i zaznaczyć, że regulaminy nie są po to, by ograniczyć ich swobodę, albo robić im na złość, ale po to, by wszystkim zagwarantować bezpieczeństwo.

  1. Myjcie się!

Warunki sanitarne na akcji letniej są bardzo zróżnicowane. Czasami mamy dostęp do bieżącej wody, zarówno ciepłej, jak i zimnej. Czasami musimy sobie sami grzać wodę ze studni. Czasami mamy do dyspozycji tylko wodę ze strumienia (np. na obozie wędrownym). Nie zawsze nasi wychowankowie są przyzwyczajeni do takich wyzwań. Szczególnie to dotyczy młodszych uczestników obozów i kolonii. Trzeba zapamiętać dwie podstawowe zasady:

  • Sami dbajmy o higienę. Na każdym kursie uczymy się o przykładzie własnym instruktora. Skoro my będziemy dbać o czystość, codziennie zmieniać koszulkę i korzystać z sanitariatów, będą tak samo postępować nasi obozowicze.
  • Stawiajmy na samodzielność dzieciaków. Nie właźmy do sanitariatów, gdzie kąpią się nasi wychowankowie i tylko przekazujmy wskazówki jak mają to zrobić. Algorytm mycia się ma tylko 4 etapy: namoczenie, namydlenie, spłukanie, wytarcie. Nie można ani zmienić kolejności, ani pominąć któregoś z etapów. Oczywiście, jeśli nasze wychowanki potrzebują pomocy przy spłukaniu szamponu, to jak najbardziej pomóżmy im, ale zadbajmy, by wszyscy w tym czasie byli ubrani przynajmniej w bieliznę.

 

  1. Pilnuj języka!

Skończyły się czasy, kiedy obozy są jak LAS VEGAS (co się wydarzyło w Vegas, zostaje w Vegas). Dzieciaki zabierają ze sobą telefony komórkowe i na bieżąco relacjonują wszystko to, co się dzieje na obozie. Wysyłają smsy, mmsy, posty w mediach społecznościowych. Każde nasze słowo będzie usłyszane i przekazane dalej. Dlatego też pamiętajmy nie tylko o kulturze słowa, ale i o tym, że nie każdy zna nasze intencje czy ma takie same granice smaku. Nie każdy nasz żart może być zrozumiany w taki sposób, jak my byśmy sobie tego życzyli. Nie mówię, że trzeba używać tylko i wyłącznie turbo poprawnej polszczyzny, ale zwyczajnie pilnujmy się (rozmawiając, pisząc, korespondując, śpiewając).

  1. Myśl po co coś robisz?!

Pamiętajmy, że wszystkie nasze działania, muszą realizować misję ZHP. Jeśli mamy wątpliwości, czy tak jest, zwyczajnie nie proponujmy danej formy. Postarajmy się by działania były wyzwaniem, kształtowały charakter i były atrakcyjne. Coś, co nam się podobało jeszcze kilka lat temu, dziś może być postrzegane przez naszych wychowanków, jako coś dawno odłożone do lamusa. Tłumaczenie się tradycją, może też być ryzykowne, więc zachęcam do wysiłku intelektualnego i postaranie się o odnalezienie odpowiedzi na pytanie: po co to robisz?

  1. Bądź ostrożnym zakochanym/ostrożną zakochaną!

Nie raz się zdarza, że na Harcerskiej Akcji Letniej towarzyszy nam nasza druga połowa. Będąc kadrą, musimy jednak pamiętać, że obóz harcerski, to nie wypad z dziewczyną/chłopakiem pod namiot, tylko nasza służba. Skupmy się w pierwszej kolejności na naszych obowiązkach wychowawczych. Oczywiście nie mówię, że nie można iść na spacer, czy przytulić się, w chwili słabości. Absolutnie nie! Chodzi o to, by nasza relacja z ukochaną/ukochanym nie zdominowała naszych obowiązków wychowawczych. Sprzeciwiam się kadrze chodzącej jak zombie, tylko dlatego, że zarwała poprzednią nockę, podziwiając gwiazdy na letnim niebie. Nie chciałbym też usłyszeć, jak rodzic po obozie czy kolonii powie: no Krzyś nam opowiadał, co druhna z druhem robili…

  1. Dbaj o kulturę kąpielową!

Dzieciaki, i nie tylko dzieciaki, uwielbiają letnie kąpiele. Jeziora, rzeki, strumyki, letnią wodą zachęcają do szaleństw. To też niepowtarzalna okazja by zaprezentować się w najnowszym bikini, czy poprężyć muskuły. Taki widok może kogoś sprowokować do niewybrednych uwag, a czasami przeciwnie, np. do krzywdzących żartów. Pilnujmy siebie i naszych wychowanków, by kąpiel zawsze (tylko i wyłącznie) była przyjemnością. Dla kogoś już tylko spojrzenie może być gorszące. Pamiętajmy o wzajemnym szacunku i traktowaniu siebie podmiotowo.

  1. Pozostawaj w zasięgu wzroku!

Wiele lat temu, na kursie ratowników medycznych, na pierwszych zajęciach nauczyłam się zasady „martwy ratownik, to kiepski ratownik”. Prowadzący zwracali w ten sposób naszą uwagę, że musimy dbać o swoje własne bezpieczeństwo. Na obozie, nie raz jesteśmy zmuszeni do przeprowadzenia rozmowy dyscyplinującej. I o ile namioty nie są dźwiękoszczelne, o tyle nie zawsze wiadomo, co dzieje się w środku. Jeśli chcemy przeprowadzić z kimś osobistą rozmowę, zawsze pozostańmy w zasięgu wzroku osób trzecich. Lepiej mieć naocznego świadka, by potwierdził, że na pewno nie gestykulowaliśmy złowrogo ani nikogo nie szarpaliśmy. Zabranie osoby trzeciej (tylko jako świadka) na taką rozmowę może być zarówno dla nas, jak i dla naszych podopiecznych gwarancją, że nie grozi nikomu nic złego.

  1. Nie świećcie golizną!

Co to znaczy być obscenicznym? Czy założeniu szortów już takie jest? Czy pocałunek z ukochanym/ukochaną też? Nie ma jednego, słusznego katalogu zachowań obscenicznych. Jedno jest pewne – obóz harcerski to nie rewia mody letniej. Niech nasz strój, będzie dobrą reklamą nas, jak i całej organizacji. Nie mówię, że trzeba być przesadnie pruderyjnym. Gdy żar leje się z nieba, to nie chodźmy w ciężkich butach. Ubierajmy się adekwatnie do pogody, ale też w sposób, który nie da nikomu cienia podejrzeń, że jesteśmy… nieprzystojni.

  1. Procedura może ochronić!

Z każdej sytuacji wychowawczej, problemowej, trudnej, a na pewno kryzysowej powinien zostać pisemny ślad. Oczywiście dla wielu z nas, szczegółowe wpisy w książce wychowawcy, notatki służbowe czy protokoły powypadkowe, to zbędna papierologia. Nie mniej, czasami te okropne procedury mogą być naszym (kolokwialnie mówiąc) „du.ochronem”. Pamięć bywa ulotna, a gdy jeszcze dodamy emocje, które nam nierzadko towarzyszą, może się okazać, że wydarzenie, które miało miejsce 2-3 dni temu, dziś wygląda inaczej. Oczywiście na plus jest spojrzenie „chłodnym” okiem, ale historia wielokrotnie opowiadania, czasami może samoistnie ewaluować. Nie daj Boże, gdy trzeba będzie tłumaczyć się rodzicom, albo co gorsza przełożonym, wizytatorom bądź innym służbom z wydarzeń, które miały miejsce w przeszłości. Dobrze jest mieć spisane dokładnie, co się kiedy wydarzyło, jakie podjęto kroki, co ustalono. To tylko dla naszego dobra! I dobra sprawy!

  1. Włącz myślenie!

And the last one… Włącz myślenie! Wszystko co robimy, będzie miało jakieś konsekwencje. Dla nas, dla naszych wychowanków, dla organizacji. Zastanawiajmy się nad celowością naszych działań. Rozważmy, jak daną sytuację widzi ktoś z zewnątrz? Przewidujmy, kto i jakie konsekwencje poniesie, gdy zrobimy daną rzecz? Natura obdarzyła nas cudownym narzędziem – mózgiem. Używajmy go zgodnie z przeznaczeniem! Myślenie nie boli.

Pozostawiam Was z tymi 10 hasłami do rozważenia, przegadania w kadrze, zapamiętania. Harcerska Akcja Letnia to wspaniała przygoda. Dołóżmy wszelkich starań, by dla każdego taka pozostała.

Trzymam za Nas kciuki!

hm. Ewa Sidor

członkini Komendy Hufca ZHP Warszawa Praga Północ ds. Pracy z Kadrą, instruktorka Szkoły Instruktorskiej Chorągwi Stołecznej „Iluminacja”, zastępczyni komendantki Centralnej Szkoły Instruktorskiej ZHP, członkini Komisji ds. Społecznych Rady Naczelnej ZHP. Prywatnie nauczycielka, edukatorka seksualna.