Harcerscy „emeryci”!

Zacznę od krótkiego przedstawienia się. Ostatnim moim dużym wyzwaniem w ZHP (przed zlotem w Gdańsku) było zorganizowanie miejsca programowego „Sprawności na całe życie” podczas Zlotu ZHP w Kielcach w 2007 roku. Udało mi się wtedy zebrać super ekipę złożoną z członków ZHP, z którymi jak wynikało z opinii uczestników zrobiliśmy fajne zajęcia. Skończył się kielecki zlot, opadły emocje, Związek nie widział dla mnie nowych zadań, więc się od niego oddalałam, przestałam płacić składki i przestałam być jego członkinią.

Jak pewnie u wielu opuszczających ZHP, sentyment został, więc starałam się śledzić losy mojej ulubionej organizacji, czasami o niej dyskutować i trochę żałować, że nie ma w niej pomysłu na takich jak ja.

I tak przyszedł rok 2017 i przeczytałam ogłoszenie o konkursie na szefa modułu programowego podczas zlotu w Gdańsku. W głowie pojawiły się wspomnienia z Gniezna i Kielc i zakiełkował pomysł – a jakby tak się zgłosić? Ale nic z tego, nie byłam członkinią tej organizacji, nie miałam możliwości wygrać konkursu. Jednak ziarno padło już na dobry grunt i zaczęło kiełkować. Zaczęli się zgłaszać ludzie, którzy chętnie współtworzyli by takie miejsce – oni też już często byli poza ZHP.

Wtedy zapadła decyzja – zróbmy to, stwórzmy ciekawe miejsce programowe, pokażmy, że ludzie którzy są już poza organizacją są dla niej wartościowi! Pokażmy, że zrobimy miejsce programowe przynajmniej tak dobre jak „Sprawności na całe życie”.

Stanęliśmy do konkursu, na czele stanęła instruktorka hm. Ola Gawlikowska-Sroka i udało się, została szefem „Cywilizacji”. By było nam łatwiej realizować nasze cele wróciłam do ZHP, pozwoliła mi na to  hm. Sylwia Kubicka, która przyjęła mnie do hufca Ząbki. I tak oto na rok przed zlotem, zaczęliśmy tworzyć grunt do pracy z byłymi harcerzami i instruktorami – i tu wielkie podziękowania dla komendy zlotu, która dała nam zielone światło, a potem nas wspierała tworząc np. dodatkową bazę do zgłoszeń kadry Cywilizacji, gdzie nie trzeba było podawać przydziału służbowego.

I tak o to powstaliśmy – Cywilizacja.

Kto był na zlocie w Gdańsku, miał okazję nas odwiedzić i stwierdzić czy daliśmy radę. Ja uważam, że daliśmy. I uważam, że to że udało nam się zaangażować byłych instruktorów to był sukces Związku.

Chciałabym, aby ta otwarta furtka nigdy się nie zamknęła, żeby zawsze było dla tych ludzi miejsce przy tworzeniu takich przedsięwzięć. Ta kadra to wielki potencjał, ludzie z ogromnym doświadczeniem harcerskim, zawodowym i życiowym. To ludzie którzy mają co przekazać młodszym i wiedzą jak to zrobić, nie jedno przeżyli i niewiele jest ich w stanie zaskoczyć. Ci którzy nie mogli z nami pojechać, starali się nas wspierać swoim czasem, pracą, pieniędzmi, dobrym słowem – pamiętajmy o nich! Są ich setki, tych, którzy chętnie coś zrobią z sentymentu, bo to ciągle jest „ich” organizacja. Nie bójmy się prosić o pomoc, tych o których czasami tylko słyszeliśmy, ale wiemy, że są w czymś ekspertami. Często praca zawodowa, życie rodzinne czy inne priorytety życiowe, nie pozwalają tym ludziom zaangażować się na 100 proc, ale akcyjnie na pewno wesprą, pomogą radą, doświadczeniem, a można patrząc z boku pokażą zupełnie inną drogę.

Moim marzeniem, jest aby ZHP miało pomysł na pracę z takimi ludźmi i ich nie traciło. Sama nie mam pomysłu jakby to mogło wyglądać, ale może komuś się uda.

Jak będę znowu poza organizacją to razem z moim harcerskimi przyjaciółmi na „emeryturze” chciałabym coś fajnego zrobić dla ciągle mojej organizacji.  Pamiętajcie o swoich byłych drużynowych, byłych instruktorach i harcerzach, oni w większości przypadków ucieszą się, jak ich kiedyś poprosicie by stanęli na punkcie podczas rajdu lub by przyszli na zbiórkę podzielić się swoją pasją.

phm. Iwona Jakimowicz HR